„Pragnę, ażeby pierwsza niedziela po Wielkanocy była Świętem Miłosierdzia” (Dz. 299) - te słowa usłyszała siostra Faustyna Kowalska od Chrystusa, podczas jednego z objawień. Żądanie Jezusa zostało spełnione dopiero przez św. Jana Pawła II, który jako gorliwy czciciel Bożego Miłosierdzia odpowiedział na prośbę z nieba. W roku 2000 uroczyście ogłosił i zatwierdziło wyjątkowe święto dla całego Kościoła. Św. Faustyna Kowalska, postać niezwykła, zaliczana jest do największych mistyków Kościoła. Zajmuje czołowe miejsce wśród, osób, które dostąpiły szczególnej łaski spotkania Jezusa, Maryję i świętych, w sposób namacalny.
Objawienia, których doświadczyła św. Faustyna Kowalska zbiegły się z jednym z najtrudniejszych momentów w historii Polski. II wojna światowa, wszechobecny terror i cierpienie ludzi, sprawiły, że zaczęli oni odchodzić od wiary i Kościoła. W tym trudnym okresie Bóg przypomniał światu prawdę o ogromie jego miłosiernej miłości, która zdolna do poświęceń, daje nadzieję, na pokój. Jednakże droga, którą musiała przebyć siostra Faustyna aby świat mógł poznać dogmat o Miłosierdzia Bożego była trudna i żmudna, o czym zapewnił ją sam Jezus. Poddawana badaniom psychiatrycznym, wyśmiewana przez współ siostry stała dzielnie na straży prawd objawionych jej przez Jezusa. Całe jej życie było szkołą miłosiernej miłości. Jezus wielokrotnie mówił jej o jego wielkiej miłości do grzeszników oraz pragnieniu ich rychłego nawrócenia. Dawał jej także lekcje miłości bliźniego, podkreślając tym samym, że On utożsamia się z każdym człowiekiem, w myśl słów wypowiedzianych w ewangelii: „Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”. Pewnego dnia, gdy siostra Faustyna pracowała w Krakowie jako furtianka, do bramy klasztory zapukał ubogi chłopak. Zapytał czy może dostać coś do jedzenia. Siostra Faustyna z zakłopotaniem spostrzegła ze czas wydawania posiłków dla ubogich skończył się w tym dniu, jednak wiedziona miłością bliźniego zdołała znaleźć w klasztornej kuchni miskę zupy. Chłopak z radością spożył ofiarowane jedzenie i odszedł. Po tym wydarzeniu siostra Faustyna usłyszała wewnętrzny głos: „[…] zszedłem z tronu, aby skosztować owocu miłosierdzia twego”. Ubogim młodzieńcem okazał się być sam Jezus. W naszym życiu także bardzo często Bóg przemawia przez drugiego człowieka, chcąc nas czegoś nauczyć, uchronić lub wskazać drogę. Przeżywając Niedzielę Bożego Miłosierdzia modlitewną pamięcią obejmijmy Caritas, szczególnie nasz parafialny oddział, który od wielu lat niesie pomoc i opiekę potrzebującym i ubogim, tym fizycznie i duchowo, aby z zapałem i energią świadczył liczne dzieła miłosierdzia.