Sens cierpienia

pieta1Nikt z ludzi żyjących na ziemi nie ucieknie od cierpienia. Czy będzie to ogromna rozpacz, czy tylko niewielki smutek, prędzej, czy później go doświadczymy. Nie da się żyć w ciągłej radości, bez rozpamiętywania, bez problemów, w ciągłej euforii i szczęściu. Pełnię radości doświadczymy dopiero po odejściu z tego świata, gdy zdobędziemy ostatni cel naszego chrześcijańskiego życia, jakim jest niebo. Jednakże nasza śmierć będzie zapewne dla osób nam bliskich powodem do cierpienia. Dlaczego w taki razie Bóg pozwala na coś takiego? To pytanie zadają sobie zwłaszcza bliscy osób, które zginęły w obozach koncentracyjnych, ale także rodzice, którzy tracą przedwcześnie swoje ukochane dziecko. Dlaczego na świecie istnieje cierpienie? Tego nie wie nikt. Zło i cierpienie jest tajemnicą świata ukrytą w jego wnętrzu. Istotną rolę w późniejszym cierpieniu odgrywa grzech. Jest on złem, jest momentem, kiedy nieświadomi często konsekwencji jego popełnienia poddajemy się podszeptom szatana. Potem przychodzi lęk, wyrzuty sumienia i przypominamy sobie, że bez Boga nic nie osiągniemy.

Cierpienie i słowa zawahania towarzyszyły nawet Jezusowi. Gdy konał na krzyżu przed oddaniem ducha powiedział: „Boże mój, Boże mój czemuś mnie opuścił”. Jezus będąc Bogiem – Człowiekiem mógł obejść wszelkie cierpienia, jednakże ważniejsze od osobistej wygody było zbawienie całej ludzkości, pokonanie wszystkiego, co przysparza cierpienia: śmierci, grzechu i szatana. To wszystko było możliwe tylko dzięki miłości, miłości, która wypływała z krzyża. Golgota, obok miejsca miłości i miłosierdzia była także miejscem nieopisanego cierpienia Maryi. W końcu to Jej Syn umierał, a Ona nic nie mogła zrobić. Stojąc pod krzyżem potwierdziła swoje „tak”, wypowiedziane w chwili Zwiastowania. Godzę się na wszystko, co Bóg zamierza uczynić, aby odkupić wszystkich ludzi. Maryja praktycznie już od początku życia Jezusa cierpiała, przygotowywując się na najgorsze. Już podczas ofiarowania w świątyni, starzec Symeon mówi Maryi, że jej Syn będzie cierpiał, a Ona, jako współodkupicielka będzie dzielić z nim to cierpienie. Przeżywając jakieś smutki i trudności polecajmy te sprawy Bogu, pełni zaufania w jego moc pokonania wszystkiego co nas trapi i tak jak Maryja przyjmujmy z wiarą nasze codzienne krzyże te małe, i te duże. /M.S/

KANCELARIA

KONTAKT